BATTODO KENJUTSU IAIDO WARSZAWA











Ukazał się artykuł o samurajach z Warszawy i sukcesach Michała Piotrkowicza na ostatnich Mistrzostwach Świata Chanbara w Japonii:
Nowocześni samuraje z Warszawy.

mistrz świata sensei Michał Piotrkowicz


Na amerykańskim vortalu o mieczach ukazał się obszerny wywiad z sensei Piotrkowiczem o jego drodze miecza i Szkole Samurajów w Polsce.
East meets West. The story of a Polish samurai.

flying cut interview with sensei Piotrkowicz


W majowym wydaniu Logo z 2008 r. ukazał się ciekawy artykuł o walce nożem, w którym sensei Piotrkowicz przedstawił różne aspekty japońskiej sztuki tanto-jutsu. Zainteresowanych odsyłamy także na stronę http://www.walkanozem.waw.pl

tanto-jutsu walka nożem

PODRĘCZNIK SZERMIERKI SAMURAJSKIEJ wyd. II

podręcznik battodo Tomasz Piotrkowicz
Książka sensei Tomasz Piotrkowicza to unikalny, nie tylko w Polsce, ale i w skali europejskiej, wyczerpujący i ciekawie napisany podręcznik posługiwania się mieczem samurajskim. Album wydany jest na kredowanym papierze w formacie A4. Można w nim zobaczyć zdjęcia największych mistrzów japońskich. Na 244 stronach, zawierających blisko tysiąc unikalnych zdjęć i kilkadziesiąt rysunków, znajduje się materiał szkoleniowy przeznaczony zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych praktyków ken-jutsu - sztuki walki mieczem japońskim. W książce znajdują się dwa wyjątkowe rozdziały o coraz modniejszej wśród adeptów różnych szkół miecza sztuce przecinania mat słomianych i bambusów, zwanej tameshigiri.
podręcznik kenjutsu tameshigiri Tomasza Piotrkowicza


LEGENDARNI MISTRZOWIE KARATE

legendarni mistrzowie karate budo

Ten bestseller na amerykańskim rynku wydawniczym Jose Fraguas pisał prawie dwadzieścia lat, zbierając wywiady z wybitnymi mistrzami walki wręcz i posługiwania się bronią japońską. Z książki można dowiedzieć się bardzo dużo o historii karate, jiu-jitsu i innych sztuk budo, poznać poglądy wielkich mistrzów, ich drogę do sławy, obejrzeć wiele unikalnych, historycznych zdjęć, przećwiczyć ich ulubione techniki. Album wydany jest na kredowanym papierze w formacie A4 w twardej oprawie (szyty). 340 stron.

WIECZÓR SZTUK WALKI



Fantastyczny film nagrywany trzema kamerami i zmontowany komputerowo, z ekscytującymi efektami, trikami i zwolnieniami akcji. Zapis pokazów sztuk walki, jakie odbyły się na hali OSiR "Koło" w Warszawie w grudniu 2005 r. Obejrzymy cięcia mieczem samurajskim (tameshigiri), pokazy rozbijań ciosami karate (tameshiwari), ken-jutsu, battodo, walki karate, samoobronę, kobudo - klasyczne bronie japońskie, aikido, combat kalaki, mecz karate Ukraina- Polska. DVD PAL 48 min.



Na płytach DVD z filmem "Zatoichi" (reżyser Takeshi Kitano, wydawca Bestfilm) sprzedawanych i wypożyczanych w Polsce w menu jest oddzielny film o Szkole Samurajów. Warto obejrzeć!



Artykuł Wojciecha Staszewskiego (zdjęcia Anna Bedyńska) w "Gazecie Wyborczej" z dnia 9 kwietnia 2004 w cyklu przedświątecznym "Godność".



"SAMURAJE I PSY"
Samuraj jest podobny do kota. Nieustannie znajduje się w stanie czujności zwanym zanshin. Leniwie i godnie stąpający kocur, który w jednej chwili może przemienić się w tygrysa i gwałtownie zaatakować.
Weźmy dla odmiany psa. Można go podejść, przekabacić, bo zatracił właściwą drapieżnikom czujność. Kota się nie zaskoczy, nawet we śnie. Samuraja też.
Tak uważa Tomasz Piotrkowicz, twórca warszawskiej Szkoły Samurajów.
Miecz
Piotrkowicz z wykształcenia jest biologiem, z zawodu instruktorem karate. W latach 80, egzaminował karateków na terenie NRD, bo zachodnioniemieckich instruktorów nie chciano tam wpuszczać. W USA poznał Mitsuo Hatayę, który wprowadził go w japońską szermierkę, batto-do.- To nie sport. To sztuka - zachwyca się Piotrkowicz.
Szermierki uczył się też od Boba Eldera, szefa amerykańskiej federacji batto-do. Trzy lata temu sam założył szkołę walki mieczem. W tej chwili trenuje w niej 50 osób. Kilkanaście zapisało się po filmie "Ostatni samuraj".
Pocałunek
Maciej Chotecki siedzi, jakby kij połknął. Do treningu jeszcze kwadrans, a on siedzi i oddycha. Do Szkoły Samurajów zapisał się razem z Szymonem Chrobakiem, obaj studiują leśnictwo na SGGW. Pochodzą spod Nowego Miasta nad Pilicą, znają się od podstawówki. Zafascynowali się Wschodem przez "Legendę Pięciu Kręgów" - grę fabularną (RPG) osadzoną w realiach średniowiecznej Japonii. Z kolegami grali godzinami w akademiku, każdy z uczestników odgrywał jakąś postać. Maciej i Szymon byli samurajami. Po półtora roku stwierdzili jednak, że niedostatecznie wcielają się w postaci i postanowili zginąć. Maciek padł w bitwie, a Szymon popełnił seppuku. Od pół roku trenują w Szkole Samurajów. Kiedy wychodzą z akademika z drewnianymi mieczami w pokrowcach, znajomi często pytają: - Na ryby?
- Szermierka uczy cierpliwości, panowania nad sobą - mówi Maciek. - A zaawansowanym daje władzę nad emocjami i ciałem.
- Ale nie chcemy stać się samurajami - zapewnia Szymon. - Samuraj nie okazuje emocji, np. publicznie nie pocałuje dziewczyny. My podchodzimy do tego bardziej spontanicznie, po europejsku.
Słowa
Sensei wita uczniów, ci oddają mu shomen ni rei. Biorą bokkeny, by wykonać batto. Sensei to nauczyciel, mistrz, a dosłownie "urodzony wcześniej", bo to od starszych mamy uczyć się sztuki życia. Shomen ni rei to rytualny ukłon do przodu. Batto to cięcie, a bokken to drewniany miecz, jakim wprawiają się adepci. Po roku będą ćwiczyć krótkim mieczem - wakizashi i długim - katana. Gdy za kilka lat osiągną perfekcję - ostrymi shinkenami. Japońskie miecze można kupić w Polsce - treningowe kosztują około 400 zł. Ostry miecz to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. Na razie ćwiczy takim tylko sensei Piotrkowicz.
W grupie zaawansowanej obowiązuje rytualny japoński strój (komplet kosztuje około 300 zł). Na górze keykogi - skrócone białe kimono. Do tego szeroki pas kaku-obi. Owija się nim trzykrotnie, miecz w pochwie wsuwa się między zwoje. Najdziwniejsze są szerokie spodnie - hakama - które ukrywają ruchy nóg wojownika.
Pokora
Konrad Klimek ubiera się na czarno, a mieszka na szaro. Ściany i sufit pokoju pomalował na ciemnoszary kolor, bo tak łatwiej mu medytować.
- Japończycy potrafią w stu procentach skoncentrować się na tym, co robią. Dlatego osiągają lepsze efekty niż ludzie Zachodu - mówi Konrad. Sam potrafi już medytować w każdych warunkach. Na siedząco w lesie, ale też na stojąco w autobusie.
W liceum czytał o buddyzmie zen, przez filozofię doszedł do sztuk walki. Dziś kończy psychologię i pracuje jako energoterapeuta. Od pół roku chodzi też do Szkoły Samurajów. - To daje poczucie dystansu. Uczy pokory. Wobec miecza i ludzi.
Cięcie
Batto-do to chyba najbardziej niepraktyczna ze sztuk walki. Adept ćwiczy ją dla siebie.
- Nikt nie użyje przecież miecza na ulicy - mówi sensei Piotrkowicz. - Ale wyższość w samoobronie polega na przygotowaniu psychicznym. I to nie tylko w przypadku agresji fizycznej, ale w każdym konflikcie, który może się zdarzyć np. w biurze albo w szkole.
Wartość szermierza poznaje się po tym, jak przecina ryżową matę. Nasącza się ją wodą, by miała konsystencję zbliżoną do ludzkiego ciała. Najtrudniej jest przeciąć matę ruchem od dołu, a kiedy będzie padać w powietrzu, przeciąć ją drugi raz.
Nie ma w Polsce żadnych turniejów batto-do. Bo jak walczyć mieczami i się nie pozabijać? Na świecie czasem przy okazji turniejów karate odbywają się pokazy cięcia maty. U nas jeszcze nie.
Przepaść
Bożena Borowik japońską szermierkę ćwiczy już dwa lata, jest jedną z kilku kobiet w grupie: - Wyciszyłam się. Tu trzeba koncentracji, skupienia na rytuale. Ćwiczenia wymagają godności ruchów, dojrzałości.
Kobiety samuraje to rzadkość, ale w historii Japonii zdarzało się, że żona samuraja po jego walecznej śmierci stawała na czele wojowników.
Paweł Jawor z Kłodzka zafascynował się Japonią dzięki telewizyjnemu serialowi o sławnym szermierzu Musashim Miyamoto. Czytał też komiksy o samurajach.
Wstrząsnęła mną historia o samuraju, który prowadził przez góry swojego syna i syna swego pana. Syn pana potknął się i wpadł w przepaść. Samuraj wymienił spojrzenie z synem - i jego syn sam skoczył w przepaść - mówi Paweł. - Na studiach pytałem kulturoznawców, mówili mi, że tak mogło być.
Lęk
Samuraj nie godził się z porażką, bo straciłby honor. Jeśli nie miał innego wyjścia - dokonywał seppuku, rytualnego samobójstwa. Zakładał białe kimono, krępował stopy, by w agonii nie rozrzucić nóg. Potem rozcinał podbrzusze. I pilnował by zwłoki nie padły na plecy, byłoby to nieestetyczne i niehonorowe.
Przyszły leśnik Szymon Chrobak: - Chciałbym osiągnąć taki stan - brak lęku przed śmiercią.
Energoterapeuta Konrad Klimek: - Samurajowie oswajali się z umieraniem wyobrażając sobie śmierć - od kuli, strzały, miecza. Wyobrażali sobie siebie w grobie. Też robię to czasem w trakcie medytacji. Lęk maleje.